Reklama
  • Środa, 4 lutego 2015 (10:05)

    W Bieszczady na zimowe... safari

Jak to? Przecież „safari” kojarzy się nam z afrykańską wyprawą na spotkanie z dzikimi zwierzętami. Ale u nas też jest miejsce, gdzie można stanąć z nimi oko w oko!

Reklama

To niezła gratka dla fotografa – zrobić zdjęcie żubra, jelenia, dzikiego ptactwa. W Bieszczadach jest to możliwe! Te tereny kojarzą się nam jednak przede wszystkim z wilkiem, niedźwiedziem i rysiem. Gdy wjeżdżamy w Bieszczady, widzimy ustawione przy drogach tablice ostrzegające przed tymi zwierzętami. Te drapieżniki żyją tu bowiem na wolności...

I mamy się czym pochwalić, bo Bieszczady są największą ostoją wilków w Europie. Są one objęte ochroną. To także... obowiązkowa pamiątka z Bieszczad – na widokówkach, koszulkach, kubkach itd.

Ostatnio nawet są bohaterami w serialu HBO „Wataha” o straży granicznej w Bieszczadach – miejscu magicznym, ale i niebezpiecznym. Niedźwiedzi też jest tu dużo – teraz więcej niż przed laty – może nawet sto pięćdziesiąt (dokładnie ich nie policzono).

Ten największy drapieżnik europejski nie poluje jednak jak wilk, bo woli jeść... rośliny – latem żywi się trawami, ziołami i czarnymi borówkami, a jesienią orzeszkami bukowymi.

O tej porze roku misie zapadają w zimowy sen, ale gdy aura jest łagodna, mogą nie kłaść się spać! Niezwykłym mieszkańcem tych okolic jest ryś – dziki kot z pędzelkami na uszach. To właśnie podobizna rysia zdobi herb Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Bieszczady słyną też z koni huculskich. Te masywne koniki choć sprawiają wrażenie nieporadnych i ociężałych, świetnie sprawdzają się w górskich warunkach. I co ciekawe, nie atakują ich ani niedźwiedzie, ani wilki. Dzikie zwierzęta trzymają się poza szlakami turystycznymi. Niełatwo więc je sfotografować na ich naturalnym terytorium.

Trzeba też znać ich zwyczaje i zachowania, no i samemu zachować zdrowy rozsądek... Dlatego bezpieczniej jest fotografować zwierzęta na terenach, gdzie są hodowane (choć oczywiście nie będzie tam ani misia, ani wilka).

Takim miejscem jest na przykład pokazowa zagroda żubrów w Mucznem nad potokiem Czerwonym. Żubry można oglądać codziennie, a zwiedzanie jest bezpłatne. Jak tam dojechać i inne przydatne informacje znajdziemy na stronie internetowej gminy Lutowiska: www.lutowiska.pl

Można odwiedzić również fermę jeleni w Michniowcu niedaleko Ustrzyk Dolnych (jest położona tuż przy granicy polsko-ukraińskiej). O atrakcjach jakie na nas tam czekają, można przeczytać na stronie internetowej tej posiadłości: www.jelenie.pl

Są też hodowle koni huculskich, jak znana stadnina w Gładyszowie (można dużo się dowiedzieć o niej na: www.huculy.com.pl).

Z wiosną zaś można zajrzeć do leśnego mini-zoo w Lisznej niedaleko Cisnej. Zrobimy tu zdjęcie m.in.: jeleniom, danielom, dzikom i ptakom, np. bażantom (więcej informacji na stronie: www.twojebieszczady.net; znajdziemy tu też adresy kwater). I jeszcze kilka słów o ptakach, które dopełniają niezwykły krajobraz dzikich Bieszczad.

To królestwo sów – z największą wśród nich, czyli puchaczem (rozpiętość jej skrzydeł wynosi do 170 cm!). Żyje tu też puszczyk uralski, sowa nieco mniejsza od puchacza.

Są również drapieżne orliki: grubodzioby i krzykliwy oraz król ptaków – orzeł przedni, ogromny, bo ważący nawet 6 kg.

Lata z dużą prędkością, do 150 km na godzinę. A do jego zdobyczy należą małe lisy, norki, gronostaje oraz drobne ptactwo.

Bieszczadzki Park Narodowy i... rozgwieżdżone niebo

Niemal całe Bieszczady są terenem prawnie chronionym. Jest tu Bieszczadzki Park Narodowy, Park Krajobrazowy Doliny Sanu oraz Ciśniańsko-Wetliński Park Krajobrazowy.

Od 1992 r. obszar Bieszczad to rezerwat wpisany na listę UNESCO. Warto więc dowiedzieć się o nim więcej, czytając serwis internetowy Bieszczadzkiego Parku Narodowego: www.bdpn.pl

Mamy w Bieszczadach też parki krajobrazowe. A niedawno, w ubiegłym roku powstało jeszcze jedno interesujące miejsce – Park Gwiezdnego Nieba z siedzibą w Mucznem (www.gwiezdnebieszczady.pl). Skąd taka nazwa? W skrócie mówiąc, w Bieszczadach jest bardzo czyste niebo, na którym w pogodną noc można zobaczyć gołym okiem... ponad siedem tysięcy gwiazd – jak twierdzą tubylcy (a na niebie w moim mieście, w Warszawie, jest ich podobno około dwóch tysięcy). W Parku Gwiezdnego Nieba można obserwować niebo z dużych teleskopów i odkryć Bieszczady, jakich jeszcze nie znamy!

Tekst: Marta Jaworska i Jacek Bis

Tekst pochodzi z magazynu

Tina
Więcej na temat:Bieszczady | Bieszczady. | na | safari | Safari | park

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.