Reklama
  • Czwartek, 19 grudnia 2013 (08:05)

    Baseny termalne w Polsce. Gdzie warto jechać

Polskie ciepłe źródła to wody z cennymi minerałami. Już nie musimyjeździć na Słowację, aby skorzystać z ich dobroczynnych właściwości. I przy okazji świetnie się bawić!

Reklama

Baseny termalne kuszą, szczególnie zimą, wysoką tempe raturą i właściwościami leczniczymi. Od niedawna także w Polsce możemy się pochwalić kilkoma kompleksami na europejskim poziomie. Te ośrodki to nie tylko miejsca, gdzie według prospektów reklamowych „w tydzień odmłodnieć można o 10 lat”, ale i przyjazne rodzinom parki wodne. Impuls do zmian przyszedł do nas z południa.

Na Słowacji już od dekady w nowoczesnych basenach leczy się nie tylko rozmaite schorzenia. A Polacy widząc ich popularność, szybko nadrobili zaległości w gorącym biznesie.

Postanowiłem sprawdzić, jak można wypocząć w termach na Podhalu oraz odwiedzić te położone najpiękniej w Polsce – w Lądku Zdroju. Szlak ciepłych źródeł w polskich górach rozpocząć warto od Bukowiny Tatrzańskiej, bo to największy tego typu ośrodek w kraju. Jeśli ktoś myśli, że w Bukowinie dochodzą do siebie jedynie chorowici kuracjusze, to jest w błędzie.

Termy te to prawdziwe parki rozrywki dla całej rodziny. Na dorosłych czekają: „Bonior basisty” (olbrzymi basen o kształcie kontrabasu), „Zostawnica” czy „Bulgotnik”. Dzieci mogą chlapać się do woli w brodzikach „Mocydełko” i „Bystry potok” oraz szaleć na zjeżdżalniach: „Wartko ruła”, „Krynconka” i „Łostry śwung”.

Dzięki gorącej wodzie z głębi ziemi można się kąpać na zewnątrz, także zimą, podziwiając ośnieżone szczyty. Największą atrakcją jest tu bulgotnik, do którego może wejść tylko ograniczona liczba osób. Na sygnał wszyscy przesuwają się w wyznaczonym kierunku, aby poddawać się masażom kolejnych części ciała. Po takim zabiegu muszę uciąć sobie krótką drzemkę na leżaku. Jestem zdziwiony, bo by zasnąć, potrzebuję absolutnej ciszy. A to minerały zawarte w wodzie działają tak odprężająco.

Na koniec wizyta w „górolskich łosparach”, czyli kompleksie saun: fińskich, pa rowych i zapachowych. Wysoka zawartość sodu, wapnia, chloru, potasu, magnezu, chromu sprawia, że pozornie zwyczajna kąpiel przynosi ulgę przy schorzeniach reumatycznych, po przebytych złamaniach i zwyczajnie relaksuje.

Bania w Tatrach

Kompleks term w Bukowinie jest oblegany w weekendy i trzeba poczekać kwadrans w kolejce do „Bulgotnika”. Z naprawdę małymi dziećmi nie warto jechać do Bukowiny, bo woda ma 38 stopni i nie ma brodzików. Z Bukowiny jadę tuż obok do Białki Tatrzańskiej. Najpierw udaję się do „strefy głośnej” – kompleksu basenów ze zjeżdżalniami i brodzikami. Chłodna jak na termy woda (34 stopni) i przyjemny gwar pobudzają.

Potem odwiedzam „strefę cichą”, z nieco cieplejszą wodą, miejsce stworzone dla odpoczynku. Później relaksuję się w saunarium. Przebojem tego miejsca jest zewnętrzna ruska bania z widokiem na Tatry. Po raz pierwszy w Polsce spotykam się z obowiązkiem nagości w saunie, a obsługa skrupulatnie przestrzega tych zasad. Kostiumy kąpielowe zostawiamy w szatni, zostaje tylko ręcznik.

Na koniec masaż w spa – świetny i profesjonalny. „Tutejsza żelazisto-węglanowa woda poprawia pracę układu trawiennego i dróg oddechowych” – tłumaczy masażystka.

Mój następny cel – Szaflary. Z Białki do tej górskiej miejscowości jest zaledwie 15 kilometrów. Termy według prospektów zostały zaprojektowane z myślą o osobach ze schorzeniami układu mięśniowo-stawowego. Jednak bardziej przypominają rodzinny park wodny. Na ze wnątrz kompleksu są dwa baseny z atrakcjami i brodzik z fontanną dla dzieci.

Znajduje się tu także trzytorowa zjeżdża lnia rodzinna i sauna parowa. W Termach Podhalańskich trafiłem też do restauracji Pian Camuno.

Jedzenie świetne, a lokalnego spaghetti nie powstydziłaby się renomowana włoska knajpa. Jadę teraz do Zakopanego. Z pewnością widok na Giewont i Tatry Zachodnie rekompensuje niezbyt ciepłą jak na termy wodę (30 stopni). Najbardziej podoba mi się lodowa grota. To pomieszczenie, w którym panuje jedynie 5 stopni!

Zalecane jest, aby korzystać z niej po wyjściu z gorącej sauny w celu ochłodzenia ciała bądź natarcia się lodem. Kostki lodu działają jak peeling, ujędrniają i wzmacniają naczynia krwionośne. Dzieciom do gustu przypadną z pewnością dzika rzeka i zjeżdżalnie rurowe. Na jednej z nich zmieścić się mogą trzy osoby.

Widziałem, jak przy ogólnej radości mama i tata z maluchem pośrodku wpadali do gorącej wody.

Inna bajka

Szlak kończę aż 300 kilometrów na zachód od Podhala, w Kotlinie Kłodzkiej. Na krańcu Polski znalazłem chyba najpiękniejsze termy w kraju. I z jaką historią! Już w 1591 roku Jan Crato z Wrocławia, nadworny lekarz Habsburgów i właściciel Szczytnej Śląskiej, opublikował pierwszy tekst medyczny o dobrym wpływie term w Lądku Zdroju na wiele schorzeń.

W efekcie w końcu XVI wieku powstaje uzdrowisko, z którego korzystają książęta, kardynałowie, generałowie, arystokracja, a potem i zamożne mieszczaństwo. W Lądku można się poczuć jak arystokrata. Zakład przyrodoleczniczy Wojciech mieści piękny, okrągły basen, przykryty neobarokową kopułą. W słabo zmineralizowanej wodzie radoczynnej leczy się dolegliwości reumatyczne, ortopedyczne i neurologiczne.

Zawarty w wodzie radon zwiększa także wydzielanie hormonów płciowych, a uzdrowisko oferuje kuracje skuteczne w andropauzie oraz menopauzie. Na bazie leczniczych wód i borowiny (i wieloletniego doświadczenia tego najstarszego uzdrowiska w Polsce) stworzono 10 podstawowych zabiegów. Termy w Lądku to miejsce dla osób, ceniących spokój i zalety spa.

W drodze powrotnej zastanawiam się nad kilkoma radami, które mógłbym przekazać czytelnikom. Po pierwsze, zanim wybierzemy się do gorących wód, warto zapoznać się z ich właściwościami, by kąpiel jak najlepiej odpowiadała naszym potrzebom.

Po drugie, większość ośrodków oferuje dodatkowo różnego rodzaju zabiegi wodne, np.: hydromasaże, kąpiele perełkowe, aerobik wodny czy masaże podwodne. Warto z nich skorzystać. Ich zadaniem jest zwiększenie skuteczności przyswajania przez nasz organizm rozpuszczonych w wodach termalnych substancji mineralnych oraz organicznych.

Po trzecie, na pobyt w termach przeznaczyć trzeba przynajmniej dzień. Nie warto jednak korzystać z hoteli znajdujących się na terenie parków wodnych, bo są przynajmniej o 30 proc. droższe niż podobne w standardzie ośrodki położone tuż obok. Po czwarte, na Podhale warto pojechać nie tylko dla term. To mogą być najcieplejsze i najbardziej udane ferie zimowe!

Warto wiedzieĆ

✓ Bukowina Źródła bogate w związki siarki i magnezu poprawiają krążenie. Cennik: 2,5 godz. – 49 zł, 4,5 godz. – 69 zł, ul. Sportowa 22, www.terma- bukowina.pl

✓ Białka Tatrzańska Żelazisto-węglanowa woda wspomaga leczenie zaburzeń metabolizmu oraz chorób układu trawiennego i dróg oddechowych. Cennik: wejście do strefy głośnej 2,5 godz. – 45 zł, cały dzień – 85 zł, strefa cicha – 10 zł drożej. Bilety open (obie strefy i saunarium) 3,5 godz. – 70 zł, cały dzień – 115 zł. ul. Środkowa 181, www.termabania.pl

✓ Zakopane Woda wzbogacona o związki siarki i magnezu sprzyja poprawie krążenia. Cennik: 1 godz. – 18 zł, cały dzień – 60 zł, ul. Jagiellońska 31, www.aquapark- zakopane.pl

✓ Szaflary Działanie źródeł z wapniem, żelazem, magnezem potęgują liczne urządzenia do hydromasażu. Cennik: 1 godz. – 20 zł, cały dzień – 60 zł, ul. Osiedle Nowe 20, www.termyszaflary.com

✓ Lądek Zdrój Występujący tutaj radon koi dolegliwości reumatyczne oraz korzystnie wpływa na gospodarkę hormonalną. Cennik: seans termalny (45 minut) w basenie Wojciech pon.-pt. – 19 zł, sob.- -nd. – 24 zł, pl. Mariański 3, www.uzdrowisko-ladek.com.pl

Olivia
Więcej na temat:baseny | basen | Tatry | "Tatry" | wojciech | Zakopane

Zobacz również

Wasze komentarze: 2,

przeczytane przez: 2287 osób Dodaj komentarz
Lupos

~Lupos -

Ja mogę polecić nocujznami.pl, bardzo dobre oferty noclegów. Polecam Zakopane, dużo dodatkowych atrakcji, szczególnie jeśli jedzie się z dziećmi.

gszesiek

~gszesiek -

Dziękuję za tą wiedzę w pigułce. Właśnie wybieram się do term i zastanawiałem się, którą lokalizację wybrać. Pozdrawiam gszesiek.pl